Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.1

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.1

Refleksje Piotra Szymca, byłego mistrza Polski w kulturystyce oraz reprezentanta Polski w strongman, na temat dyscyplin, które uprawiał

Lot nad Zatoką

Największą przyjemność sprawia mi dzisiaj kite-surfing [kite – latawiec], To taka jazda trochę po powierzchni wody, a trochę w powietrzu, w każdym razie środkiem napędowym jest wiatr, a „motorem” żagiel o wymiarach od 12 do 20 metrów kwadratowych. Idealnym miejscem dla kite-surfingu jest Zatoka Pucka ze względu na płytką wodę, mniej więcej od jednego metra do półtora głębokości, dzięki czemu amator mocnych wrażeń może czuć się w miarę bezpiecznie. Zapewniam, że jest to rozrywka gwarantująca mnóstwo emocji. No i trzeba się wykazać przyzwoitym „chwytem Herkulesa”, bo wiatr wyrywa drążek z dłoni na wszelkie sposoby.

Sprawność ponad wszystko

Piotr Szymc

Piotr Szymc

Byłem kulturystą i strongmanem. Najpierw chwaliłem sobie jedno, potem drugie i zawsze znajdowałem argumenty, które umacniały moją motywację do treningów – najpierw na sylwetkę potem zaś na siłę. Nawet nie wyobrażałem sobie, że w przyszłości będę potrafił z większym entuzjazmem traktować inne dyscypliny sportowe, bo jednak wychowałem się na uprawianiu dyscyplin siłowo-sylwetkowych i czułem się mocno z nimi związany.

Dzisiaj wiem, że wszystko można zacząć od nowa i dobrze się z tym czuć. Jako „wysłużony” czterdziestolatek, gram w piłkę ręczną i „śmigam” na latawcu. Mówię o tym, aby podkreślić, że jak się chce, to można zrezygnować z dawnych ambicji bez szkody na psychice.

Suma złudnych wrażeń

To wszystko wcale nie oznacza, że rezygnuję raz na zawsze z ćwiczeń siłowych. Ostatecznie, jest rzeczą całkiem normalną, że każdy człowiek chce dobrze wyglądać, a przecież ćwiczenia siłowe to najlepszy sposób na kształtowanie sylwetki. Z perspektywy czasu mam jednak pełniejsze spojrzenie na kulturystykę niż ktoś, kto zaczął uprawiać ten sport dopiero kilka lat temu i traktuje go jako swoją największą pasję. To była również moja pasja, na którą nakładało się wiele rzeczy. Przeżyłem stadium narcyza, co na pewno było nie tylko moim udziałem, bo każdy jest w jakimś stopniu narcyzem i chętnie by oglądał swoje piękne ciało w lustrze jak najdłużej.

Niestety, kulturyści najlepiej wiedzą, że sylwetki idealnej chyba nigdy nie da się wypracować, bo jednak ciągle czegoś brakuje do pełnej samoakceptacji i stąd „ma się nieustającego stresa”. Ale może właśnie ten stres daje nam napęd do stawania się coraz lepszym?

Spis treści:

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.1

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.2

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.3

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.4

Refleksje Piotra Szymca – byłym kulturystą cz.5

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Najnowsze

Najczęściej komentowane

Facebook Comments