Czy powietrze może zabić cz.4

Czy powietrze może zabić cz.4

W poszukiwaniu osłony zdrowotnej

Jak z ty ch rozważań widać, życie w mieście to jeden wielki kłopot, co jednak nie znaczy, ze należy tylko usiąść i płakać. Wprost przeciwnie – ponieważ trudno byłoby na całą zimę wyjechać na wyspę pozbawioną smogu, musimy poszukać innych środków osłaniających nasz organizm przed skażonym powietrzem, w którym przebywamy.

W październiku zaczyna się sezon grzewczy, a to oznacza, że kiedy przebywamy w mieszkaniu, nasze śluzówki są narażone na wysuszenie. Kiedy następnie wystawimy te wysuszone śluzówki znowu na toksyczne powietrze poza domem, stajemy się podwójnie zagrożeni, bo organizm stracił narzędzie samoobrony. Wniosek jest prosty: mieszkanie powinno być nawilżane. Mogą to być naczynia z wodą, ustawione na parapetach, czy profesjonalny nawilżacz powietrza, a mogą też, jako pochłaniacze toksyn, posłużyć kwiaty doniczkowe: skrzydłokwiat, daktylowiec albo figowiec czyli popularny fikus.

Filtrowanie aż do skutku

Płuca to parzysty narząd, w którym następuje pobieranie tlenu z powietrza do krwi oraz wydalanie z krwi do powietrza dwutlenku węgla. Są więc naturalnym filtrem powietrza, wnikają tam różne cząstki. Cząstki przenikają z płuc do krwi i w zależności od ich trendu biochemicznego wywołują choroby serca, raka płuc lub astmę.

Jak każdy filtr, tak i płuca mają ograniczoną wytrzymałość na przyjmowanie pyłów, z którymi trzeba odpowiednio uporać się, a zamulony filtr działa coraz słabiej.

Metale ciężkie atakują

Co gorsza, pyły wytworzone przez tlenki siarki są tak małe, że z łatwością przenikają przez płuca do krwi, czyniąc tę krew mało wydajną w przenoszeniu tlenu.

Ozon, który w górnej warstwie atmosfery jest zbawienny dla planety zatrzymując się w dolnej warstwie miesza się z zanieczyszczeniami i atakuje płuca już jako trucizna.

Toksyczność tlenków azotu jest kilkakrotnie bardziej szkodliwa od tlenków węgla i tlenków siarki. W skrajnych wypadkach powoduje obrzęk płuc i zgon.

Ołów przenosi się z płuc do krwi, a następnie do kości i wszystkich innych tkanek, przekraczając również barierę krew-mózg. Atakuje czerwone krwinki, powoduje zaburzenia przemian metabolicznych, ma toksyczny wpływ na białka, a jedyną pociechą (jeżeli w ogóle można użyć takiego słowa) jest to, że nie jest rakotwórczy.

Z toksynami da się walczyć

Jeśli los „przydzielił” nam życie w mieście – nie mamy wyboru, a radzić sobie trzeba. Przede wszystkim, często pijmy wodę, bo w ten sposób będziemy wypłukiwać toksyny.

Druga sprawa to antyoksydanty. Z codziennej diety niewiele wyciągniemy na użytek poprawy zdrowia. Im więcej zanieczyszczeń, tym więcej wolnych rodników atakuje organizm, tak więc naszą odpowiedzią na zagrożenie powinno być regularne przyjmowanie witamin A, C, D, E oraz selenu cynku. To przecież wolne rodniki doprowadzają do zwężenia nam dróg oddechowych, a w konsekwencji do pełnej obturacji oskrzeli i płuc.

Witaminy i minerały to nie jedyny sposób na ograniczenie ataków ze strony wolnych rodników. Niezbędnym elementem uzupełniającym są kwasy Omega-3. ponieważ zmniejszają one działanie zanieczyszczeń działających na układ krwionośny. Z reguły dawka 2 g dziennie tych kwasów niweluje skutki stresu oksydacyjnego, czyli zaburzeń równowagi między wolnymi rodnikami a antyoksydantami.

Jan Wygórski

SPIS TREŚCI

Czy powietrze może zabić cz.1

Czy powietrze może zabić cz.2

Czy powietrze może zabić cz.3

Czy powietrze może zabić cz.4

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Najnowsze

Najczęściej komentowane

Facebook Comments